Wiesław Sawicki

Nauczanie a zarazem uczenie się (działa to w dwie strony) nie jest dla mnie pracą lecz pasją. To piękne widzieć młodych ludzi w procesie ich dojrzewania, dochodzenia do odpowiedzialności i samodzielności. To obdarzenie łaską móc im pomagać w rzeźbieniu i przezwyciężaniu samych siebie.

Uczę zgodnie ze swoim formalnym wykształceniem historii literatury, historii oraz religii. Nie może to być jednak chaotycznym zbiorem dat, liczb, wydarzeń, gramatycznych reguł, tytułów czy nazwisk. Moi uczniowie uczą się poza drzewami widzieć las. Szczegółową wiedzę na wszelkie tematy można dziś znaleźć wszędzie. O wiele trudniej jest o znaleziene idei i kierunku. Myślę, że jest to trwalsze niż lawina informacji.

Wpajam im romantyzm polskiej szkoły i wiarę w budowę lepszego świata. Staram się zaszczepić ducha polskości, poczucie dumy z przynależności do wielkiego narodu, narodu tylu bohaterskich mogił, narodu tylu łez. Nauczam odróżniania dobra od zła i stawania zawsze po stronie dobra. Powtarzam, aby nie obstawali przy posiadaniu, które jest samotnością. Stwierdzam wraz z Albertem Camusem: „Nie ma wstydu w wyborze szczęścia. Ale jest wstyd, kiedy człowiek jest sam tylko szczęśliwy.”